Stary pilarz: o ścinaniu wielkich drzew

Jak ścinać wielkie i trudne drzewa -radzi stary, doświadczony pilarz


Dodaj komentarz

O lipie mojego znajomego

Kilka lat temu, na prośbę znajomego i zgodnie z jego życzeniem, dość zdecydowanie zmniejszyłem wysokość lipy rosnącej na skraju posesji. Teraz to drzewo, bez liści wygląda całkiem oryginalnie.

zredukowana korona lipy

Fot. lipa_26kw Obniżona korona lipy


Nie jestem zadowolony z tych zdjęć, ale mój stary Canon lepszych nie zrobi. Już wiem, zdjęć sprzed ścięcia rozwidlonej korony, niestety nie ma. Dziś dodaję zdjęcia lipy zazielenionej. Jeszcze wyraźnie widać pokrój korony.
Ulistniona lipa na progu posesji

Fot. zielona. Powitanie na progu posesji


Podjeżdżając do domu moich znajomych, na powitanie jest widok oryginalnej lipy.
Zazieleniona lipa, w tle widoczny dom

Fot. wiosenna zieleń. Zielone drzewo góruje nad otoczeniem.


Dom otoczony zielenią. Lipa zdaje się górować nad otoczeniem, w rzeczywistości jednak jej nowe gałęzie-pędy, w tej chwili wyrastają tylko trochę ponad poziom dachu domu. A minęło już kilka lat. Wydaje mi się, żeby nie ryzykować złamania gałęzi wyciągniętej w lewo (Fot. lipa_26kw), potrzebne byłoby niewielkie cięcie zapobiegawcze. Ta gałąź nadaje oryginalność temu drzewu i byłaby wielka szkoda, gdyby się złamała.
Lipa jest w bardzo dobrej kondycji i taki zabieg miałby wymiar czysto kosmetyczny, zupełnie nieszkodliwy dla drzewa.
Cięcie obniżające drzewo, zostało wykonane na wysokpości około 10 – 12 metrów. Były trzy odnogi, w dodatku zrośnięte pod bardzo małym kątem. Taki zrost jest mało wytrzymały i drzewa podczas silnej wichury, nieraz rozłamują się w takich miejscach. Wszystkie gałęzie poniżej miejsca cięcia, pozostały nie tknięte.
Według zaleceń specjalistów od ochrony zieleni i drzew, cięcie redukujące koronę drzewa, nie powinno przekraczać 40 procent jej stanu liści. Więcej na ten temat można dowiedzieć się na stronach Centrum Chirurgii i Pielęgnacji Drzew W przypadku tej lipy, to zalecenie chyba nie zostało dotrzymane, ale trzeba było przyjąć kompromis: jednorazowe cięcie na dłuższy czas, czy po paru latach następne cięcie obniżające.

Po sąsiedzku i w najbliższej okolicy są też inne drzewa o koronach zmniejszonych poprzez ogłowienie. Drzewa jednak żyją dalej i rozwijają się a to też się liczy. Ogławianie drzew od dawna budzi sprzeciw. Drzewa przeżywają szok po tak brutalnym zabiegu a wiele z nich w rezultacie usycha.

Lipa przy domu, już nie zagraża.

Fot. lipa sąsiada. Drzewo już w dobrej kondycji

Drzewo przy domu nad rzeką.

Fot. drzewo_3 Dobre warunki nad rzeką.

Lipa po bardzo mocnym ścięciu.

Fot. lipa_4 Lipa bardzo mocno ścięta.

Drzewa na powyższych fotkach w przeszłości były wielkie i stwarzały zagrożenie dla otoczenia. Korony lip dobrze się formują, lipy dobrze znoszą cięcie. Drzewo na fot. lipa_4 ma dużo mocnych pędów i będzie żyło dalej -rośnie nad samą rzeką.

Reklamy


Dodaj komentarz

Stary pilarz -wpis przedświąteczny

Witam! 🙂
Nie spodziewałem się że w tych dniach ktokolwiek zajrzy na mój blog. Pomijając jakość mojego pisania, jest to blog technicznej natury. Powinienem chyba jednak od czasu do czasu napisać coś nie technicznego, chociaż skądinąd zarzucam sobie wpisy typu marudzenie starzejącego się faceta 😉 Niedawno usłyszałem właśnie taką sugestię, że piszę tylko o ścinaniu drzew a jeżeli ktoś zechciałby z samej życzliwości cokolwiek napisać w komentarzu, to naprawdę nie wiadomo co napisać. Chcę tu zapewnić, że ucieszy mię każdy wpis 😀
Obawiam się że staję się coraz bardziej ograniczony w swoich zainteresowaniach. Chyba powinienem znów zacząć oglądać telewizję 😉
O bezpieczeństwie -tylko napomknienie.
Przez kilka dni zajęty byłem innymi sprawami i np. nie miałem czasu przeczytać instrukcji BHP obowiązującej przy ścinaniu drzew i ogólnie przy pozyskaniu drewna. Przy bardzo pobieżnym przeglądaniu odniosłem dobre wrażenie -jest nieporównywalnie lepsza od starszej (bardzo starej!) wersji, którą mam gdzieś w kartonach. Plik PDF pobrać można wpisując w Googielu „instrukcja BHP Lasów Państwowych” lub „instrukcja bhp zielona”. Jest to obszerny dokument i brak w nim spisu treści.
W tejże instrukcji np. jest dużo o rodzajach podcięć.
Niestety ciągle czekają na dokończenie wpisy o ścinaniu jesionów oraz wpisy związane ze ścinką wypróchniałego dębu. Obiecuję dokończyć, jak tylko czas mi pozwoli.

Wreszcie o świętach Wielkanocnych.
Życzę wszystkim znajomym i nieznajomym, dni świątecznych radosnych, pogodnych spędzonych w miłym, przyjaznym gronie
stregahan, stary pilarz 🙂


6 Komentarzy

Ścinka jesionów

Uzupełnienie wpisu, dnia 18 kwietnia 2012

Rozłupanie się pnia albo rozdzieranie się drzewa przy ścince jest wielkim zagrożeniem dla pilarza! Jest to też strata finansowa z powodu obniżenia klasy drewna.

Z dotychczasowego doświadczenia, nasuwa mi się jedno spostrzeżenie. Rozdzierały mi się drzewa niegrube, a nawet zupełnie cienkie, ścinane niestarannie, lub wręcz z błędami. Natomiast nie przypominam sobie, abym rozdarł jakiegoś wielkiego jasiona; tak mówiono w moich rodzinnych stronach. Tamże są dwie miejscowości: Jasień oraz Jasienica. To na marginesie.
Po zastanowieniu, nasuwa mi się refleksja. Ścinając niegrube drzewa, pewnie trochę lekceważąco traktuje się zasady ścinki oraz zalecenia i reguły bezpieczeństwa. Bo przecież to „patyk”. Statystyki wypadków w LP, podkreślały że więcej wypadków zdarzało się podczas prac w niskich klasach wieku, przy ścinaniu właśnie cienkich drzew.
Według mnie są dwie zasadnicze przyczyny „strzelania” jesionów. Pierwsza to złe podcięcie. Klin musi być wycięty dokładnie a rzazy muszą zejść się w jednej linii, chociaż uważam że korzystniej jest gdy między dolnym a górnym jest odstęp w pionie około 3 cm. Wtedy zawiasa miękcej się łamie. Kąt klina nie może być za mały i nie może być mniejszy niż 40 stopni. Nie jestem zwolennikiem przesadnie dużych kątów wycinanego klina i nie wycinam go o kącie większym niż 45 stopni. Kąt większy niż 50 stopni, niczemu nie służy. Chyba że ma ratować przed skutkami innych błędów popełnianych przy ścince. Ścinając drzewa, wszystko powinno się robić dokładnie i akuratnie.

Drugą główną przyczyną rozłupywania się drzew podczas ścinki, jest zbyt gruba zawiasa. Niezbędne jest dopracowanie zawiasy z użyciem trzymacza -zobacz na stronie O ścinaniu…
Rozdzierają się drzewa które zaczynają „iść” zanim uzyska się prawidłową grubość zawiasy. Aby temu zapobiec, konieczne jest zastosowanie „trzymacza”, inaczej „listwy podtrzymującej”. Przy ścinaniu drzew o niewielkiej średnicy, mniejszej niż trzy szerokości prowadnicy, stosowanie techniki ścinki z użyciem trzymacza, praktycznie jest niemożliwe. W tej sytuacji tylko wprawa w posługiwaniu się pilarką, jest jedynym środkiem zapobiegającym. Dlatego też bardzo ważna jest sprawność urządzenia tnącego. Nie powinno się pracować pilarką, której łańcuch tnący jest tępy, krzywi albo ma zbyt wysokie ograniczniki.
Jesiony mają drewno o dużej wytrzymałości. Podobnie też dęby, klony buki ale jesiony są szczególnie podatne na rozłupywanie się. Wniosek: trochę cieńsza zawiasa. Ścinka musi być staranna aby zawiasa zachowała dostateczną wytrzymałość. Instrukcja BHP w części dotyczącej ścinki drzew, określa grubość zawiasy na jedną dziesiątą (0,1 średnicy) średnicy drzewa w miejscu cięcia. Dodatkowo skraca się obustronnie zawiasę nacinając ją ale na głębokość nie większą niż 5 cm. Przy grubszych drzewach, stosuje się także wycięcie środkowej części zawiasy cięciem sztyletowym ale łączne skrócenie zawiasy nie może przekroczyć 50 procent jej długości.

O podstawowych zasadach ścinki drzew, można dowiedzieć się z Instrukcji BHP obowiązującej w LP, którą w pliku PDF można pobrać tutaj.

Jak już wcześniej wspomniałem, jesiony w warunkach leśnych ścinałem tylko sporadycznie, chociaż w mojej pierwszej pracy w Leśnictwie Węgliny, koledzy pracowali przy pozyskaniu sortymentów liściastych na rozległych powierzchniach między jeziorami. Leśnictwa wtedy były dużo większe a ja dojeżdżając rowerem miałem za daleko na te powierzchnie. A przede wszystkim byłem początkującym pilarzem. Czasem słyszałem jedynie w rozmowach kolegów, że któremuś strzelił jesion. Używali jeszcze określenia „flak artylerie”, jeżeli komuś przytrafiło się szczególnie długie rozdarcie. O czymś takim jak listwa podtrzymująca, którą trzymaczem nazywam, nikt nie słyszał. Wprawdzie znalazłem opis (z ilustracją) tej techniki ścinki w encyklopedii leśnej, na którą trafiłem w bibliotece Ośrodka Szkoleniowego, ale nie uświadamiałem sobie pełnego zastosowania trzymacza.


2 Komentarze

Obalanie drzewa klinami -uwagi dodatkowe

Kliny plastikowe bezsprzecznie są lepsze od klinów drewnianych.
Przy ścinaniu wielkich drzew korzystniejsze są kliny o długości 40 cm. Moje dowodzenie przewagi klinów dłuższych nad krótkimi, ma w tej chwili naturę bardziej teoretyczną, gdyż do obalania z reguły używam linociągu.
Dawno temu używałem klinów o długości 25 cm. Z tej racji, że kliny od zawsze wycinam sam, robiłem kliny o różnych długościach. Przekonałem się że długie kliny są dla mnie bardziej przydatne. Nie do końca sprawdzają się przy ścinaniu cienkich drzew, bo właśnie są za długie 😉 Wszyscy jednak wiedzą, że od dawna patyków nie ścinam 🙂 Niech młodzi pilarze mają szansę się wykazać.
Wyznaję zasadę, że wszystko powinni robić profesjonaliści, chociaż sam nie zawsze się do niej stosuję. Mój blog piszę nie tylko dla zawodowych pilarzy -tacy niekoniecznie moich rad potrzebują. Krzychoo przekonał mnie, że nie wszystko wiem. Także podzielam zdanie, że nie ma sensu przez godzinę „dzięciołować” w kliny. Teraz jest zupełnie inna rzeczywistość niż w latach osiemdziesiątych, kiedy do obalenia drzewa praktycznie miałem jedynie kliny. Jednak może zdarzyć się, że ktoś uprze się, aby obalić jakieś trudne drzewo jedynie przy pomocy klinów. Wtedy moje, obecnie teoretyczne wywody mogą się przydać. Dawniej to wszystko przerobiłem praktycznie.
W swej zawodowej praktyce ścinania wielkich drzew, przetestowałem najróżniejsze sytuacje. Staram się, aby podejmując się ścięcia drzewa, wykonać to „na pewno”. Oprócz możliwie optymalnego zaplanowania ścinki, trzeba jeszcze mieć co najmniej dostateczne „uzbrojenie”. Na przykład jadąc na usługę, klinów zabieram nie mniej niż 20 sztuk. Do tego kliny stalowe i ciężki młot. Zawsze lepiej być przygotowanym na nieprzewidziane sytuacje. Ścinka wielkich, trudnych drzew dość często takie stwarza. Pomyłki w planowaniu, szacowaniu i wykonawstwie wreszcie, to rzecz chociaż nie częsta, to jednak prawie nieunikniona. Na przykład niejeden raz mi się zdarzyło, że „kończyła” się lina tirfora. Trzeba było podeprzeć, zabezpieczyć drzewo ażeby zmienić zaczepienie liny. Najprościej klinami. W takiej sytuacji często konieczne jest wstawienie, wbicie stosu klinów. Krótkie kliny, oprócz łatwo dostrzegalnych wymiarów, czyli długości i wysokości, mają także kąt (klina), wynikający z tych wymiarów. Ten parametr jest jakby mniej rzucający się w oczy, ale to właśnie kąt klina jest decydujący w jego stosowaniu. Standardowe kliny plastikowe o długości 25 cm, mają prawie dwukrotnie większy kąt w odróżnieniu do klinów o długości 40 cm. Przy stosie z dwóch klinów, fizyka się nie „buntuje” ale już przy trzech klinach standardowych, stos może okazać się niestabilny. Klin ze środka może wyskoczyć i nie jest ważne -drewniany czy plastikowy husqi. Zupełnie nieskuteczne jest użycie stosu złożonego z czterech klinów standardowych. Zostanie przekroczony kąt zapewniający samohamowność klina. Obrazując to najprościej, nie daje się wbić w twarde drewno siekiery o dużym kącie ostrza. W swojej pracy zupełnie nie używam krótkich klinów -są mało przydatne, natomiast na etatowym wyposażeniu mam kliny pomocnicze. Konieczność ich użycia zdarzyła mi się zaledwie parę razy i to raczej w sytuacji, kiedy brakło zwykłych (długich) klinów. W sytuacji awaryjnej, kiedy ma się jedynie kliny krótkie, pomocne będą odcinki listwy z twardego drewna.
Całe to moje pisanie jest o sytuacjach awaryjnych, które zdarzają się, na szczęście, bardzo rzadko. Chcę jeszcze nadmienić, że dotychczas miałem okazję zetknąć się z plastikowymi klinami o wymiarach: długość 25 cm, wysokość 3 cm.
Cały ten wywód jest nie po to, abym udowodnił swoją rację, ale po to, żeby zwrócić uwagę pilarza na tego rodzaju zjawisko, prawo fizyki. Często przyjmuje się przedmioty, narzędzia fabryczne, jako nie do poprawienia. Rzeczywistość jednak jest bogatsza w opcje.
Moje rady mają służyć nie tylko profesjonalnym firmom -mogą takowych nie potrzebować, ale także komuś, kto musi ściąć drzewo a jest uwarunkowany realiami, jakie są w tym kraju na porządku dziennym. Pilarz który na wyposażeniu ma jeden nowy klin i parę nadwyrężonych, oraz mocny sznur i paru sąsiadów do pomocy, nie powinien zabierać za ścinanie jakiegoś większego, trudniejszego drzewa. Komuś takiemu jednak chętnie pomogę, jeżeli zechce poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności. Dlatego między innymi piszę ten blog.
Dodatkowe uwagi na temat użycia ciągnika do obalania drzew -wkrótce.