Stary pilarz: o ścinaniu wielkich drzew

Jak ścinać wielkie i trudne drzewa -radzi stary, doświadczony pilarz

Obalanie drzewa klinami -uwagi dodatkowe

2 Komentarze

Kliny plastikowe bezsprzecznie są lepsze od klinów drewnianych.
Przy ścinaniu wielkich drzew korzystniejsze są kliny o długości 40 cm. Moje dowodzenie przewagi klinów dłuższych nad krótkimi, ma w tej chwili naturę bardziej teoretyczną, gdyż do obalania z reguły używam linociągu.
Dawno temu używałem klinów o długości 25 cm. Z tej racji, że kliny od zawsze wycinam sam, robiłem kliny o różnych długościach. Przekonałem się że długie kliny są dla mnie bardziej przydatne. Nie do końca sprawdzają się przy ścinaniu cienkich drzew, bo właśnie są za długie 😉 Wszyscy jednak wiedzą, że od dawna patyków nie ścinam 🙂 Niech młodzi pilarze mają szansę się wykazać.
Wyznaję zasadę, że wszystko powinni robić profesjonaliści, chociaż sam nie zawsze się do niej stosuję. Mój blog piszę nie tylko dla zawodowych pilarzy -tacy niekoniecznie moich rad potrzebują. Krzychoo przekonał mnie, że nie wszystko wiem. Także podzielam zdanie, że nie ma sensu przez godzinę „dzięciołować” w kliny. Teraz jest zupełnie inna rzeczywistość niż w latach osiemdziesiątych, kiedy do obalenia drzewa praktycznie miałem jedynie kliny. Jednak może zdarzyć się, że ktoś uprze się, aby obalić jakieś trudne drzewo jedynie przy pomocy klinów. Wtedy moje, obecnie teoretyczne wywody mogą się przydać. Dawniej to wszystko przerobiłem praktycznie.
W swej zawodowej praktyce ścinania wielkich drzew, przetestowałem najróżniejsze sytuacje. Staram się, aby podejmując się ścięcia drzewa, wykonać to „na pewno”. Oprócz możliwie optymalnego zaplanowania ścinki, trzeba jeszcze mieć co najmniej dostateczne „uzbrojenie”. Na przykład jadąc na usługę, klinów zabieram nie mniej niż 20 sztuk. Do tego kliny stalowe i ciężki młot. Zawsze lepiej być przygotowanym na nieprzewidziane sytuacje. Ścinka wielkich, trudnych drzew dość często takie stwarza. Pomyłki w planowaniu, szacowaniu i wykonawstwie wreszcie, to rzecz chociaż nie częsta, to jednak prawie nieunikniona. Na przykład niejeden raz mi się zdarzyło, że „kończyła” się lina tirfora. Trzeba było podeprzeć, zabezpieczyć drzewo ażeby zmienić zaczepienie liny. Najprościej klinami. W takiej sytuacji często konieczne jest wstawienie, wbicie stosu klinów. Krótkie kliny, oprócz łatwo dostrzegalnych wymiarów, czyli długości i wysokości, mają także kąt (klina), wynikający z tych wymiarów. Ten parametr jest jakby mniej rzucający się w oczy, ale to właśnie kąt klina jest decydujący w jego stosowaniu. Standardowe kliny plastikowe o długości 25 cm, mają prawie dwukrotnie większy kąt w odróżnieniu do klinów o długości 40 cm. Przy stosie z dwóch klinów, fizyka się nie „buntuje” ale już przy trzech klinach standardowych, stos może okazać się niestabilny. Klin ze środka może wyskoczyć i nie jest ważne -drewniany czy plastikowy husqi. Zupełnie nieskuteczne jest użycie stosu złożonego z czterech klinów standardowych. Zostanie przekroczony kąt zapewniający samohamowność klina. Obrazując to najprościej, nie daje się wbić w twarde drewno siekiery o dużym kącie ostrza. W swojej pracy zupełnie nie używam krótkich klinów -są mało przydatne, natomiast na etatowym wyposażeniu mam kliny pomocnicze. Konieczność ich użycia zdarzyła mi się zaledwie parę razy i to raczej w sytuacji, kiedy brakło zwykłych (długich) klinów. W sytuacji awaryjnej, kiedy ma się jedynie kliny krótkie, pomocne będą odcinki listwy z twardego drewna.
Całe to moje pisanie jest o sytuacjach awaryjnych, które zdarzają się, na szczęście, bardzo rzadko. Chcę jeszcze nadmienić, że dotychczas miałem okazję zetknąć się z plastikowymi klinami o wymiarach: długość 25 cm, wysokość 3 cm.
Cały ten wywód jest nie po to, abym udowodnił swoją rację, ale po to, żeby zwrócić uwagę pilarza na tego rodzaju zjawisko, prawo fizyki. Często przyjmuje się przedmioty, narzędzia fabryczne, jako nie do poprawienia. Rzeczywistość jednak jest bogatsza w opcje.
Moje rady mają służyć nie tylko profesjonalnym firmom -mogą takowych nie potrzebować, ale także komuś, kto musi ściąć drzewo a jest uwarunkowany realiami, jakie są w tym kraju na porządku dziennym. Pilarz który na wyposażeniu ma jeden nowy klin i parę nadwyrężonych, oraz mocny sznur i paru sąsiadów do pomocy, nie powinien zabierać za ścinanie jakiegoś większego, trudniejszego drzewa. Komuś takiemu jednak chętnie pomogę, jeżeli zechce poszerzyć swoją wiedzę i umiejętności. Dlatego między innymi piszę ten blog.
Dodatkowe uwagi na temat użycia ciągnika do obalania drzew -wkrótce.

2 thoughts on “Obalanie drzewa klinami -uwagi dodatkowe

  1. aś siem rozpisał… chyba trochę ściemniasz z tym Twoim brakiem obycia z techniką diabelską… hehehe
    Jak chcesz zobaczyć różne rodzaje klinów plastikowych to wejdź na stronę firmy WALDECK – akcesoria leśne. Jest tam tego trochę… Ceny też niekiepskie, momentami zbliżone do ceny zderzaka do mojego samochodu… Pewnie złota nitka w środku zatopiona, ale to już inna opowieść

  2. i jeszcze jedno mi umykło… chociaż wczoraj po przeczytaniu czułem podświadomie jakiś tfu-rczy niepokój 🙂 piszesz, że używasz długich klinów, i słusznie, ale z piętką 4 cm… hmmm… ja używam 25cm ale z piętką 2cm… które będą lepiej wchodzić w rzaz… ???
    I jeszcze kwestia w przypadku klinów bardzo istotna – plastikowe praktycznie nie pękają, co przy wybijaniu dużych pochyleń daje dużo większą pewność, że kliny faktycznie podniosą drzewo a nie rozlecą się w rzazie… Drzewiej jak robiłem kliny drewniane, to gdy tylko miałem trochę więcej czasu łupałem szczapy i strugałem klinek siekierką. Te rżnięte piłą tarczową na szybko do podłożenia pod drzwi się głównie nadawały hehe 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s