Stary pilarz: o ścinaniu wielkich drzew

Jak ścinać wielkie i trudne drzewa -radzi stary, doświadczony pilarz

Stary pilarz o sobie


Witam! 🙂

Wkrótce umieszczę tu trochę więcej informacji osobistych.
Pilarzem jestem od 1975 roku. Przez kilkanaście lat byłem drwalem w Lasach Państwowych. Dwukrotnie startowałem w Mistrzostwach Polski Pilarzy i kilka razy w eliminacjach Okręgowych. W tamtych czasach były Okręgowe Zarządy LP. Na zawodach osiągałem wyniki całkiem przyzwoite 🙂
Nieco wcześniej zdobyłem naprawdę solidne wykształcenie. Praca drwala mi odpowiadała, niestety z przyczyn zdrowotnych, musiałem odejść z Lasów Państwowych. Podjąłem działalność gospodarczą na własny rachunek. Zlecenia na ścinanie drzew na terenach zurbanizowanych wymagały ode mnie wykonywania coraz trudniejszych zadań. Dzięki wiedzy z mechaniki teoretycznej i geometrii, zdobytej podczas studiów, potrafiłem robić to precyzyjnie. Niestety w tamtych czasach jeszcze nie prowadziłem blogu; ciekaw jestem ile miałbym „powinszowań” za rozwalone płoty.
Nawet jeżeli nie rozwaliłem Ci płotu, napisz, bardzo się ucieszę 🙂

Reklamy

6 thoughts on “Stary pilarz o sobie

  1. Panie Drwalu ścinka w mieście to wredne zajęcie .Pozdrawiam.

    • Witaj! 🙂
      Wierz mi, na wsi bywa czasami jeszcze gorzej.
      Koniec marca tuż, tuż i zleceniodawcy przebudzą się ze snu zimowego. Moje stawki wtedy poszybują… 😀
      Dzięki za wpis i pozdrawiam stregahan

  2. Witaj Stary… fajny ten Twój blog, miło, że ktoś w tym temacie zaistniał w necie i to w sposób naprawdę fachowy… Masz w sobie coś z poety cholera… Pilarz-poeta, jakoś kłóci się to z moim dotychczasowym doświadczeniem w temacie starych pilarzy hehehe. Dobrze że się ujawniłeś, i to jak… Wejście smoka :))
    Trudności są po to, żeby je pokonywać. Trzymam kciuki!
    Będę tutaj częstym gościem.
    Do zobaczenia!

    • Krzychoo witaj! Bardzo przyjemnie czytać taki komentarz, dziękuję 🙂 Dla mnie to wielkie wsparcie, bo zadanie postawiłem sobie bardzo duże i wiele pracy przede mną.

    • czyli „starych pilarzy” wiedzących wszystko lepiej, pracujących bez spodni, kasku, butów i lubiących „piwko/setkę na rozgrzewkę” ? I na dodatek zawsze wiedzących wszystko lepiej od choćby mistrza świata?:D Na takich to się parę razy przejechałem. Dwa razy tylko spotkałem pilarza, który mimo doświadczenia potrafił przyjąć nawet moją (pilarza z krótkim stażem pracy aczkolwiek przestrzegającego pewnych zasad bezpieczeństwa) krytykę jeśli coś po prostu spieprzył. Jeden w lesie w bieszczadach, drugi w Niemczech. Reszta to zawzięte sukinsyny lecz często bezmózgi. Na tym blogu mamy do czynienia z typowym fachowcem i to mnie cieszy 🙂

  3. Bardzo ciekawy blog, z pewnością będę dowiedział.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s