Stary pilarz: o ścinaniu wielkich drzew

Jak ścinać wielkie i trudne drzewa -radzi stary, doświadczony pilarz

Moja galeria foto

Wielkie i trudne drzewa ścinam od bardzo dawna ale dopiero od pewnego czasu gromadzę zdjęcia. Interesujące są one jedynie dla mnie -nie mam zdjęć sensacyjnych, gdyż jedyny dach rozwaliłem koledze bardzo dawno temu. Zdjęć tego niechlubnego faktu nie ma, bo wtedy jeszcze nie było telefonów komórkowych z możliwością fotografowania. Mam jednak trochę ciekawych fotek i gwoli pochwalenia się, zamieszczę je na tej stronie.
Dziś tylko zdjęcia, opisy dodam wkrótce

sucha topola na posesji

Fot. 1_gal Uschła topola na posesji

wyznaczenie kierunku obalania

Fot. 2_gal Wyznaczenie kierunku obalania dla ścinanej topoli

topola położona dokładnie w punkt

Fot. 3_gal Topola położona dokładnie w punkt

Nie da się ukryć -drzewa ścinam nieporównywalnie lepiej, niż fotografuję.
Topole ogólnie bardzo dobrze się ścinają, czyli zawiasa dobrze trzyma. Moje obawy budziło to, że po uschnięciu stała przez parę lat. Oględziny drzewa dawały dość dużą pewność, że pień na przekroju będzie pełny, bez próchna w środku. Topola miała niewielkie, boczne pochylenie. Z tej usługi mam prawie 20 fotek, ale nie ukazują one, jak bardzo było tam „ciasno”. Po lewej, bardzo blisko były druty sieci elektrycznej. Po prawej, przy domu stoi niska przybudówka i jeszcze jest ładny, drewniany ganek, równolegle wysunięty w kierunku drzewa. To wszystko razem, sprawiało że żaden z okolicznych pilarzy nie chciał podjąć się tej ścinki.
Zadanie nie było jakieś nadzwyczajne, ale będę je pamiętał długo. Usługa w moim terminarzu zjawiła się nieoczekiwanie i to jako pilna. Na ścinkę jechałem zupełnie nie przygotowany. Stan urządzenia tnącego mojej piły ścinkowej nie był zadowalający (topole wymagają ostrej, prosto tnącej piły) ale podcięcie wykonałem bez większych problemów. Przy formowaniu zawiasy trafiłem jednak na gwóźdź i zaczęły się problemy. Z docięciem przygotowanego drzewa nie powinno być problemu ale wtedy -co za konsternacja, okazało się, że dwie pozostałe piły zupełnie nie chcą ciąć. Klientowi zależało na czasie, więc odpadało ostrzenie piły. Cały rzaz ścinający wykonałem w końcu cięciami sztyletowymi. Na szczęście miałem starą pilarkę z bardzo szeroką prowadnicą o ślizgowej końcówce.

W przydomowych drzewach często są zarośnięte gwoździe

Fot. 4_gal Zarośnięty gwóźdź -prawdziwa plaga w usługach

Prawdziwa plaga w usługach -gwoździe (najczęściej), zarośniete w drzewie!
Z reguły (tylko) ścina się je wzdłuż po boku a zęby są stępione tylko po jednej stronie. Gwóźdź, częściej drut, przecinany w poprzek, tępi kilka czy kilkanaście zębów.
Na tym zdjęciu, oprócz gwoździa, wyraźnie widoczne są ślady cięć sztyletowych rzazu ścinającego.

fragment zdjęcia fot. 4_gal z widocznym, ciętym gwoździem

Fot. 5_gal Fragment zdjęcia (fot. 4_gal) z zarośniętym gwoździem

Jest to fragment zdjęcia (fot. 4_gal). Gwóźdź jest otoczony zasinionym drewnem.

Piła do ścinki

Fot. 6_gal Piła do ścinki, marka Dolpima, model PS 490


Moje ręce straszliwie cierpią od wibracji, jakie generuje ta przestarzała pilarka Dolpimy. Hałasuje też niesamowicie. Niestety, jeżeli się nie ma co się lubi…
Ten mój miecz jest jednak naprawdę skuteczny

Reklamy

13 thoughts on “Moja galeria foto

  1. no no… stary pilarz i może… Gratulacje 🙂

  2. jako młody pilarz który po kursie (zrobionym w 2012r.) od razu zaczął pracę przy pozyskaniu(Niemcy, Skandynawia) z zastosowaniem wszystkich zasad BHP (no może metoda „przez kliny” wydaje mi się do dziś idiotyzmem i nigdy nie stosuję) i który naprawdę pokochał to co robi nie patrząc na niebezpieczeństwo, zagrożenia itd mogę powiedzieć jedno: Chciałbym poznać kogoś takiego jak Pan, ktoś kto nie wyczytał głupot, nie uczył się BHP tylko uczył się zawodu. Z krótkiego doświadczenia wiem, że „starzy pilarze” mają wypadki najczęściej bo zjada ich rutyna ale tutaj widzę pełen profesjonalizm. Proszę o jakąkolwiek odpowiedz:)

    • Witaj Mateuszu! 🙂
      Dziękuję serdecznie za komentarze, życzliwe i obszerne! Mimo szczerych chęci, okoliczności nie pozwalają mi należycie na nie odpowiedzieć, więc proszę o wyrozumiałość i trochę cierpliwości. Spiętrzyły mi się „opory materii” i muszę je pokonać.
      Cieszył bym się wymianą doświadczeń a więc i korespondencją; Twoje pisanie przeczytałem z dużą przyjemnością. To pewnie coś wspaniałego być w prawdziwym świecie, nawet jeżeli trzeba tam pracować, ciężko pracować!!!
      Tu i teraz tyle…
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego dobrego
      stregahan 🙂

  3. A zdjęcie topoli powalonej obok huśtawki zasługuje na pilarskiego „dożynka” dla Pana 😉 Coś wręcz idealnego

  4. klasa z tą topolom

  5. Witaj Sąsiedzie! Jutro mam zamiar wykorzystać wskazówki, których mi udzieliłeś na temat zawiasy. Jeśli będziesz w pobliżu, zapraszam, wskazówki doświadczonego pilarza bardzo mile widziane!

  6. witam nie przesadzajcie z ta topola bo to nic nadzwyczajnego nie bylo,,praca klinami kiedy drzewo ma zupelnie inny kierunek padania -oczywiscie nie kiedy prawie lezy korona przeciwnie hehe to jest dlamnie kunszt,,a tu stoi sobie po prostu i wystarczy prostopadle podciac i tyle

    • Witaj! 🙂
      Oczywiście ścięcie tej topoli to była łatwizna 😀 Skorzystałem z faktu że od kilku lat żaden z miejscowych pilarzy nie odważył się jej ściąć i parę złotych mi wpadło 😀
      Zleceń na trudną ścinkę miałem mało a fotek z takiej rozrywki jeszcze mniej. Pisząc ten blog, w tamtym czasie wstawiłem te jakie miałem.
      Jeżeli znajdziesz chwilę, proszę zajrzyj na moją stronę o ścince pochylonej topoli a video clip zamieściłem na YouTube
      Przy okazji dziękuję Ci za wszystkie wpisane komentarze!
      Pozdrawiam stregahan 🙂

  7. PS 490 piękna 🙂 ja mam w posiadaniu odrestaurowaną DOLPIME PS 180 moja perełka

    • Witaj! 🙂
      Dzięki za wpisanie się!
      Te stare pilarki miały mnóstwo wad ale jedna z tych wad była także zaletą: łańcuch tnący miał niezbyt dużą prędkość liniową, dzięki temu nie tępił się tak szybko a przytępionym dawało się jeszcze ciąć 😉 Duża pojemność skokowa silnika dawała dużą siłę na łańcuchu. Pilarkami tego typu pracowałem chyba ze trzy lata. Zaczynałem od BK 3a. Gaz obsługiwało się kciukiem! Gruszkowaty wydech przypominał mi o mojej krosówie. Historia.

      Pozdrawiam stregahan 🙂

  8. Witam. Fajna Dolpima. Piły spalinowe fascynują mnie od 13 roku życia, uwielbiam dźwięk dużych pilarek i lubię obserwować pilarzy przy pracy, sam jednak zawodowo nigdy nie pracowałem jako pilarz i nigdy nie ściąłem drzewa, jedynie okazjonalnie ciąłem jakieś mniejsze gałęzie ( dużo jednak zdarzyło mi się pracować profesjonalnymi wykaszarkami STIHL, Husqvarna, Makita, spalinowymi nożycami do żywopłotu, dmuchawami ręcznymi i plecakowymi) potem zrobiłem jednodniowy kurs obsługi pilarki, była to Stihl MS 361. Kto wie, czy nie zdecyduję się na profesjonalny kurs pilarza. Fajny blog, pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s